Strona główna > Ciekawe miejsca > Leśniczówka w Sedrankach

Leśniczówka w Sedrankach

W lesie w pobliżu  Szczecinek ponad 60 lat temu była leśniczówka. Znane są wspomnienia małej dziewczynki, która tam mieszkała z rodzicami.

Do szkoły powszechnej oraz do gimnazjum uczęszczałem w Olecku, dokąd w zimie  dojeżdżaliśmy kolejką wąskotorową, na którą mówiono w kręgach szkolnych prosto aczkolwiek serdecznie „kulej". Do Olecka wyruszaliśmy z przystanku w Pieńkach lub w Dworku Mazurskim, zaś kiedy nie było śniegu dojeżdżaliśmy rowerami. Jeśli zdarzały się bardzo srogie zimy, jak na przykład na przełomie 1928 i 1929 roku, wówczas byłem oddawany na pensję do znajomych w Olecku. Dużą radość sprawiła nam „kulej", gdy pewnego razu stanęła, w głębokim śniegu, w  szczerym polu gdzieś na trasie przy Dąbrowskich, Lenartach czy też innej miejscowości.

W zimie, gdy zamarzało oleckie jezioro, szliśmy często ze szkoły po lodzie do Dworku Mazurskiego lub dalej przez las do domu. Życzliwi chłopi, pamiętam jeszcze ich nazwiska: Nowosadko, Drewello, Skowronnek, Nicolovius, Schafer, którzy skracając sobie drogę saniami przez lód do Szczecinek, Borawskich, Dąbrowskich, Przytułówczy Raczek Małych podwozili nas często do domu.
Ten kto uczęszczał do szkoły spoza terenu miasta, cieszył się wątpliwym statusem ucznia   dojeżdżającego. W oczach woźnych, personelu kolejowego i niektórych podróżnych uchodziliśmy ryczałtowo, jak leci za awanturników. Na szczęście dla nas, że w tamtych czasach nie istniały jeszcze partyzantki miejskie, gdyż nasz szanowny dyrektor Dr. W. (zwany Jambusem) zaliczyłby nasz pewnością w te kryminogenne kręgi.
Chciałbym jeszcze dołączyć kilka słów na temat ówczesnego spędzania wolnego czasu. Nasza ukochana Ojczyzna oferowała jedną możliwość, którąmało co mogłoby przebić. Uprawialiśmy mianowicie sporty różnego rodzaju: lekkoatletykę, piłkę nożną, pływanie, jak również kajakarstwo i żeglarstwo. Ponadto jeździliśmy na łyżwach oraz nartach, graliśmy w hokeja, jeździliśmy konno, polowaliśmy i wędkowaliśmy. Pod tym względem było to istne Eldorado, prawdziwy raj. Tutaj młodzież mogła używać na całego.[...]

Było to w roku 1944, kiedy to musieliśmy opuścić naszą leśniczówkę w Sedrankach. Dla mnie wyrosłej w lesie, było szczególnie ciężko, rozstać się ze swoimi zwierzętami. Przede wszystkim z moimi jamnikami, które wykarmiłam butelką i do których szczególnie byłam przywiązana. Najstarsza suczka Rusałka była moim oczkiem w głowie.
Zwierzę wyczuło po naszym zaaferowaniu i podenerwowaniu, że coś ma się wydarzyć, nie ruszało się więc ze swojego miejsca lecz obserwowało smutnie całe zajście. Ja, zaś aby sobie nie czynić pożegnania jeszcze bardziej nieznośnego, nie spojrzałam więcej do tyłu. Razem z kolumną wyszliśmy naprzeciw nieznanej przyszłości.

Do dzisiaj pozostały tylko ślady fundamentów.

Więcej informacji:  http://www.olecko.info

Parafia rzymsko-katolicka p.w. Św. Stanisława Biskupa i Męczennika